niedziela, 26 stycznia 2020

Religijność dawnych Meksykan zwanych Aztekami

         Już jako nastolatek interesowałem się kulturą Indian obu Ameryk. Zaczęło się od książki z serii Tak żyli ludzie W czasach Azteków, Majów i Inków. Początkowo było to zauroczenie barwnością ich strojów i bogactwem kultury materialnej. Stopniowo drążyłem temat w oparciu o literaturę popularną oraz informacji z internetu. Trwało to latami, oczywiście nigdy nie byłem znawcą, było to zwykłe zainteresowanie. Nawet teraz po tylu klatach kultury prekolumbijskie, szczególnie te z regionu Mezoameryki wydają się nadal bliskie. Od kilku lat znów to jakby wezbrało. Nawet mówię samemu sobie, półżartem, półserio, że w którymś wcieleniu byłem mieszkańcem dawnego Meksyku. 
            W ogólnym ujęciu mediów i postrzeganiu ludzi Aztekowie są wiązani z krwawymi ofiarami z ludzi oraz podbojem przez Hernana Cortesa. W zasadzie na tym często się poprzestaje. Dla nas rzuca się w oczy okrucieństwo i bezwzględność oraz fanatyzm religijny Azteków. Warto  pamiętać, że Europa miała także w swoich dziejach czas okrucieństwa, przemoc przewija się nieustannie w dziejach ludzkości. Ponadto w kulturach wielu ludów starożytnych miały miejsca ofiary z ludzi. Ograniczę się tylko do tych ogólnych stwierdzeń, aby ponownie wrócić do głównego tematu religijności Azteków. W oparciu o dwie książki, które są podane w bibliografii poruszę zagadnienie wiary Azteków. Ograniczę się przede wszystko do zreferowania poglądów, aby postarać się ukazać złożoność zjawiska i przez to możliwość lepszego zrozumienia ich światopoglądu.

       Azteccy bogowie byli w zasadzie pozbawieni ludzkich namiętności, wyróżniali się pewną tajemniczością, nawet nieokreślonością co widać w ich podaniach na temat choćby genealogii danych bóstw. Według Azteków świat został stworzony przez boską parę bóstw: Ometechuhtli ("pana dwoistego") i Omecihuatl ("panią dwoistą"), którzy przebywali w niedostępnym dla nikogo trzynastym niebie. Istniały już wcześniej cztery światy, ale wszystkie uległy zniszczeniu. W obecnym piątym świecie, aby Słońce mogło ruszyć w swoją życiodajna wędrówkę po nieboskłonie potrzebna była ludzka krew "chalchiuatl" - istota życia. W przekonaniu Indian ofiara ludzka pozwalała na to, aby ze śmierci narodziło się nowe życie. Sami Aztekowie uważali, że są ludem wybranym, który w sposób szczególny ma służyć Słońcu oraz pozostałym bogom. Warto tu zwrócić uwagę na mit o stworzeniu człowieka przez Quetzalcoatla, gdzie powołuje on nową istotę, aby była poddanym i sługą bogów. Każde uchylanie się od obowiązków względem bogów było traktowane jak akt zdrady.

            Wielką rolę w życiu Azteków odgrywała symbolika liczb, zwłaszcza 9 - liczba sfer podziemi, 13 - liczba niebios, oraz "zbiór przestrzeni i czasu". Wiek Meksykanów liczył 52 lata, był wynikiem 13 (wiązki lat) pomnożonej przez 4. Rytualny kalendarz składał się z 260 dni był efektem rachunku cyfr 5x4x13... Świat według Azteków jest podzielony na 4 części zgodnie ze stronami świata. Odpowiadają temu także czterej bogowie stworzeni przez najwyższą parę bogów: Tezcatlipoca Czarny - bóg północy, gdzie panuje susza i mgławice, ponadto bóstwo grzechu, magii, Tezcatlipoca Niebieski - Huitzlipochtli - bóg południa, wojny i Słońca szczególnie w zenicie, Tezcatlipoca Czerwony- czyli Xipe Totec - bóg wschodu i wiosny; Quetzalcoatl, który włada zachodem, jego kolorem jest biel, wyraża ona poczęcie i narodziny. Podczas święta ku czci Xipe Toteca  ofiara unosiła dzbany z pulque i ofiarowała je czterem stronom świata. Dwadzieścia to liczba człowieka, suma palców u dłoni i stóp, 20 dni składa się na każdy z trzynastu miesięcy azteckich rytualnego kalendarza tonalamatl (Księga przeznaczenia'), 4 to liczba stron świata, a 5 jest  piątym kierunkiem świata: z nieba do ziemi - góra - dół.  Ta magiczna arytmetyka jest również geografią, ponieważ wszystko ścisłe łączy się z czterema stronami świata i ich właściwościami. One rządzą życiem każdego człowieka oraz jego działaniami.
           Wielkie bogactwo barw, zdobień, tańców, pieśni wszystko podlegało konkretnym prawom i nikt nie mógł ich zmieniać według własnej woli, nawet kapłan. Niebieski był wiązany z ziemskim rajem Tlalocanem, gdzie udawali się jeńcy złożeni na ofiarę. Kolor ten był także symbolem Słońca w zenicie. Żółty był kolorem dojrzałej kukurydzy, zaś czerwień była kolorem schnącej kolby kukurydzy, symbolizowała starość oraz zachód. Czerń była kolorem nocy, świata śmierci, podziemi, grzechu, nędzy, zniszczenia i zła. Symboliczne były także imiona bóstw, Tezcatlipoca "Dymiące zwierciadło" był bóstwem Wielkiej Niedźwiedzicy, ciemnej nocy, czarnej magii, Huitzilopochtli  "koliber z południa" wyrażał także wiarę w odrodzenie poległych wojowników pod postacią kolibra na południu, Quetzalcoatl "Wąż okryty piórami" był zwany także "drogocennym Bliźniakiem",  oznaczyło to, że Gwiazda Poranna i Wieczorna są tą samą planetą Wenus, rano był to Quetzalcoatl, wieczorem pojawiał się jako Xolotl. Tezatlipoca zwany też Titlacauan ("Ten Którego Niewolnikami Jesteśmy"), patron Azteków, zwodniczy, podstępny i przebiegły bóg. Jego wcieleniem jest Huitzilopochtli. Manifestował się on najwyżej jako cień, nigdy w ludzkiej postaci, mógł najwyżej zmieniać kształty. Azteckie bóstwa mają naturę dwoista, Quetzalcoatl jest bogiem wiatru, zachodzącego Słońca i Gwiazdą Poranną, na wieczór gdy schodzi do podziemi staje się psem Xolotlem. Coatlicue jest boginią ziemi, siłą twórczą oraz niszczycielską. 
          Wielkie znaczenie miały także zwierzęta: orły, jaguary, motyle, ropuchy, jaszczury itd. Podczas rytuałów kapłani naśladowali ich odgłosy. Zwierzęta w Meksyku posiadały moc magiczną i mądrość, posiadały także nieśmiertelną duszę, były spokrewnione z bogami. Bardzo ważnym słowem był kwiat "xochitl", posiadał różne znaczenia zależnie od kontekstu, "kwietna woda" oznacza krew, "tańczące kwiaty" to wojownicy, "kwiaty których się pragnie" byli jeńcami na ofiary, w końcu kwiatem nazywano pieśń, boski dar dla wybrańców. W myśli azteckiej serce ożywiała moc nazywana "teyolia" - boski ogień, ten sam obecny w górach, świątyniach, roślinności, zwierzętach itd.Tych kilka przykładów ukazuje jak wszystko było ze sobą powiązane i zmienne w światopoglądzie Azteków.
           Budzące odrazę Europejczyków ofiary z ludzi składano z celu uspokojenia bogów i zyskania ich błogosławieństwa, składali je także sojusznicy Hiszpanów: Tlaxcaltekowie. Ofiary składano regularnie, ale liczba była mniejsza niż podają Hiszpanie, większość rytuałów wymagała jednej, pierwotnie maksymalnie czterech. Na większą skalę składano ofiary w chwilach wielkiego zagrożenia. Silna była wiara, że wszystko jest zależne od udziału bóstw w każdej chwili życia człowieka. Widoczny jest tu silny fatalizm, konserwatyzm. Wszystko było podporządkowane rytuałom dla bóstw, ofiary były nieuniknioną koniecznością w życiu, ich czas wyznaczał rolniczy kalendarz. Nad wszystkim czuwali kapłani, którzy posiadali niepodważalny autorytet i wiedzę na temat bóstw.
          Bogowie byli postrzegani niemal jak złowrogie znaki, mówi się o ich woli, pragnieniach, ale oni sami nie biorą udziału w życiu człowieka choć nim rządzą. Nie pomagają, nie karzą, nie mszczą się ani nagradzają. Życiem Meksykan kierowało przeznaczenie. Carlos Fuentes tak opisuje bóstwa azteckie: Coatlicue, matka bogów w panteonie azteckim, jest monolitem, kondensacja napięcia [...] Jest boginią, a nie istotą ludzką, boginią, które obce jest uczucie zwątpienia, pragnienia pokuty, potrzeba wolności. [...] Bogowie meksykańscy są czymś więcej niż tylko uosobieniem sił przyrody: usiłują być tym, czym przyroda nigdy nie mogła być; czymś innym. Są po prostu w innym wymiarze.  Azteccy bogowie są bardziej siłami nadprzyrodzonymi. Mitologia Azteków jest dziełem warstwy rządzącej i kapłanów, synteza religijna dopiero miała powstać. Została przetrwana wskutek hiszpańskiej konkwisty.
        Maria Sten tak przedstawia myśl aztecką: Wzrok Azteków szuka bezustannie samej istoty istnienia ludzkiego, by dojść do wniosku, że jedynie kwiat i pieśń ("in xocitl in cuicatl"), czyli poezja, mogą uradować Stwórcę, albowiem jedynie poezja jest prawdziwa, gdyż w niej człowiek może poznać prawdę. Poezja jest tajemniczym, zamaskowanym procesem poznawczym, który poprzez symbolizm i metaforę sprawia, że człowiek zaczyna wyrażać to, co nagle i niejawnie zaczęło mu się objawiać. [...] Meksykanie, przekonanie o nietrwałości wszystkiego, co ziemskie, że wszystko jest snem, ułudą, dystans ten zwiększyli, sprawiając, że bogowie stali się nieosiągalni. Aztekowie bali się swoich bogów, którym zawdzięczali wszystko: moralność, rytuały, zjawiska przyrody, pożywienie i wodę, zdrowie, odwagę. W mitologii tej nie ma wydarzeń o zabarwieniu humorystycznym. Bogowie nie znają ludzkich emocji, ich drzewo genealogiczne jest niejasne. Tymczasem człowiek, w całym świecie ma minimalne znaczenie, jest całkowicie poddany władzy bogów, którzy są poza jego zasięgiem. Celem i ostatecznym człowiek jest bycie poddanym bóstw. Pozorne podobieństwa między bóstwami np Xilonen i Demeter są powierzchowne, wyróżniają się odmiennymi rytuałami, same opowiadania o bóstwach, nawet jeśli opisują ich czyny, pomijają uczucia bóstw. Jeśli chodzi charakter bóstw wyróżnia się ich wojowniczość. Maria Sten tak podsumowuje panteon aztecki: Świat bogów azteckich nie miał punktu stycznego ze światem ludzi. Przypominał raczej gęstą siatkę  otaczającą przelotny, złudny świat ludzi, którzy jako poszczególne istoty nie posiadali znaczenia. Musieli służyć bóstwom przez dawanie swojej krwi, wynikało to ze skomplikowanej filozofii Indian i stanowiło najważniejszą powinność, dzięki której życie przyrody i człowieka mogło trwać.

            Na koniec należy uwzględnić "subtelną" (jak określa to Maria Sten) stronę życia Azteków. Dbali oni o edukację swoich dzieci, obojga płci, uczono posłuszeństwa, pokory, pracowitości i samodyscypliny. Dzieci z wyższych klas uczyły się historii, arytmetyki, rolnictwa, rzemiosła wojennego i retoryki. Mówione słowo miało wielką rolę, istniała grupa arystokratów nazywanych "tlamatinime", którzy ćwiczyli się w użyciu słowa tak, aby odnaleźć ostateczną prawdę i jej związek z ludzką naturą. Zadawano sobie podstawowe pytania, układano metafory i przemyślenia. Poeta który napisał wspaniały wiersz postrzegany był jako napełniony tą samą "teyolia", boskim ogniem.  "Kwiat i pieśń" oznaczyły głoszenie poezji i prawdy. Łączyło się to z wielką rolą pieśni i tańców.
        W świecie Azteków wszystko miało dwoista naturę, stąd przeciwieństwa mogły ze sobą współgrać. Dotyczyło to całej kultury oraz całości prywatnego życia człowieka. Według badaczki Elizabeth Baquedano: Dla Azteków łagodność musiała wywodzić się z okrucieństwa, w ten sam sposób jak życie wywodziło się ze śmierci. oczywiście obie dotyczyły zarówno bogów, jak i ludzi, gdyż dwoistość rozciągała się na wszystkie sfery życia. jednostka ludzka była również mikrokosmosem i zawierzała w sobie wszystkie siły świata w najczystszej formie.

Bibliografia:
Bancroft-Hunt, Norman, Bogowie i mity Azteków, Warszawa 1997.
Sten, Maria, Teatr - którego nie było. szkice o teatrze nahuatl, Kraków 1982.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz