czwartek, 1 sierpnia 2019

Tolerancja


O tolerancji chciałbym napisać ogólnie, nie odwołując się do spraw związanych z religią. Jednak przytoczę te o to słowa:

Wyrażając nasze przekonania, nikomu niczego nie narzucamy. Wypowiadając nasze poglądy na nikim przymusu nie wywieramy. Niech każdemu wolno będzie mieć własny sąd, własne zdanie w sprawach religii (...). Wszyscy jesteśmy braćmi, z których żadnemu nie dano władzy i panowania nad sumieniem bliźniego (...)." - Katechizm Rakowski (1605 r.), Przedmowa z 1680 r.

Myślę, że właśnie w tych słowach zawarto istotę tolerancji Należy zaakceptować człowieka takiego jakim jest w swoich poglądach. Wszyscy jesteśmy wolni i nikt nie ma prawa naruszać wolności drugiego człowieka, chyba każdy się z tym zgodzi. Każdy ma prawo do własnych poglądów, nawet kontrowersyjnych. Załóżmy, że ktoś jest fanem Lenina, ma w domu jego portrety, pisma itd. Czy jest coś w tym złego? Oczywiście ludzie są różni i różne rzeczy preferują, podobnie różne rzeczy odrzucają. Jednak w tym wpisie skoncentruję się przede wszystkich na sprawach światopoglądu. Jak już wcześniej napisałem, każdy ma prawo do swojego o ile nie szkodzi on innym. Ta granica jest absolutnie niezbędna. Światopogląd to dość osobista sprawa danej osoby, jeśli ktoś wyznaje przeciwstawny światopogląd często dochodzi do konfliktu. Wystarczy, że jedna osoba skrytykuje przekonania drugiej, zaczyna się burzliwa dyskusja, która schodzi na różne tory. Każdy chce bronić swoich przekonań, ponieważ uważa je za słuszne, to oczywiste. Niektórzy jednak są tak przywiązani do swoich przekonań, iż nie pojmują, że może ktoś mieć inny zestaw poglądów. W takich dyskusjach należy uszanować odmienne poglądy. Zdaje się że to Wolter powiedział: „nie zgadzam się z Tobą, ale będę bronił Twojego prawa do innego zdania.” Całkowicie się z tym zgadzam, nawet jeśli mocno trzymamy się swoich poglądów warto spróbować zrozumieć innych. Sam określam siebie jako teistą, ale to nie znaczy, że jestem wrogiem ateizmu, rozumiem ludzie którzy uznają ateizm. Istotnie mają mocne dowody za swoją postawą. Jednak nie lubię gdy ktoś próbuje mnie namówić do swojego poglądu, oczywiście podyskutować można jeśli jest czas i chęć. Jednak z doświadczenia innych i własnego wiem, ze dyskusja ateista – teista na ogół nie ma sensu. Obie strony posiadają przeciwstawne sobie poglądy, ja uznaję to co ateista odrzuca, ateista chce dowodów, ale ja mam tylko przesłanki i wiarę. Ponadto zauważyłem, że spory choćby o istnienie Boga nieraz przeradzają się w spór o rację. Nie chodzi o to czy naprawdę Bóg jest, ważne żeby pokazać adwersarzowi, że ja wiem lepiej. Jeśli dyskusja przybiera taki tor, nie warto jej kontynuować. Kłócenie się o poglądy to trudna sprawa, zwłaszcza jeśli jedna strona jest utwierdzona w swojej „jedynie słusznej racji”. W takie sytuacji lepiej zakończyć dyskusję i zająć się czymś bardziej konstruktywnym.
Teraz parę słów odnośnie tolerancji w moim wykonaniu. Jestem wielkim fanem metalu, innej muzyki zwłaszcza hip hopu zdecydowanie nie lubię, ale nie oznacza to, że krytykuję ten rodzaj muzyki na każdym kroku, w ogóle tego nie robię. Jeśli czegoś nie lubię, nie zawracam sobie tym głowy, szkoda na to czasu. Jednak z moich obserwacji wynika, że istnieje pewna grupa osób, zwłaszcza na różnych forach internetowych, która ciągle krytykuje coś czemu jest przeciwna i to na niemal każdym kroku. Zastanawiam się czy nie jest to jakaś obsesja, niektórzy zdają się żyć tym, że mogą krytykować innych, motywacje jakimi się kierują są różne. W moim przypadku jest jedna rzecz której nie toleruje: jest nią fanatyzm, nie ma nic gorszego. Sam przekonałem się o nietolerancji innych, jednak w tym przypadku nie chodziło o poglądy a raczej sprawę wyglądu. Jak już wspomniałem uwielbiam metal w różnych odmianach, nie ukrywam ma to wpływ na mój wygląd, choć można powiedzieć, że nie jestem „ortodoksyjnym metalem”: nie noszę glanów i słucham christian metalu. Wcześniej z relacji innych wiedziałem że można oberwać za posiadanie długich włosów, na początku maja tego roku sam przekonałem się jak niektórzy potrafią być bezmyślni w swojej nienawiści, a powód? Czarny ubranie i długie włosy, tak to były jedyne powody dla których zaatakowały mnie i kolegę tzw. dresy. Nigdy nietolerancja nie objawiła mi się w tak czystej postaci jak tamtej nocy. Po całym zajściu dalej nie wierzyłem, że to było możliwe. O „tolerancji” dresów słyszałem sporo i przyznaję nie przepadam za takimi cwaniakami chodzącymi w grupach i zaczepiających innych. Wczoraj brat opowiedział mi o chłopaku którego zabiły (skopały na śmierć) bo miał glany... Miało to miejsce dobre pare lat temu w Grodkowie, a więc dość niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Takiej bezgranicznej głupoty nie pojmuję, ale nie pozostaje mi nic innego jak tylko nie wchodzić takim w drogę, mieć oczy szeroko otwarte oraz ignorować słowne zaczepki. Jakiś czas ktoś na forum napisał: tolerancja będzie wtedy nastanie tolerancja dla nietolerancji.” Brzmi paradoksalnie, ale myślę, że wiele w tym prawdy. Od razu przypomniałem sobie słowa Jezusa o nastawianiu drugiego policzka. Pod tym linkiem znajduje się ciekawy artykuł odnośnie tej kwestii. z Jezus Mesjasz. A jak ja to widzę? Co ciekawe ludzie niechętni chrześcijaństwu powołują się na te słowa Jezusa by wykazać, że chrześcijanin ma być zupełnie pokorny i cichy. Nie ulega wątpliwości, że pokora jest ważna w nauce Jezusa. Sprawę drugiego policzka interpretuję się jako spojrzenie na dany problem z drugiej strony. Nie ma mowy o oddaniu ciosu. W Ewangelii Jana Jezus uderzony przez sługę arcykapłana nie nadstawia drugiego policzka, tylko pyta: Dlaczego mnie bijesz? Pokora nie musi oznaczać milczenia. Oczywiście w sytuacji, gdy ktoś chce mnie zabić pytanie „dlaczego mnie bijesz?” jest absurdalne. W moim przekonaniu należy się bronić tak jak potrafimy wobec takiej sytuacji. Zresztą apostoł Piotr w ogrodzie Oliwnym bez wahania sięgnął po miecz, został za to zganiony przez Jezusa, który wiedział, że nadszedł czas Jego Męki. Więc jak mamy reagować na przemoc? W tym przypadku przypominają mi się słowa Jezusa: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!”(Mt 10, 16) Mamy postępować mądrze (w końcu wąż to też symbol mądrości) i przy tym zachować dobroć. Oczywiście to tylko moja interpretacja, myślę, że jest ona sensowna.
Odnośnie różnego typu wyzwisk, ataków personalnych uważam, że należy po prostu pójść dalej i nie zaprzątać sobie głowy gadaniem innych. Wszystkich na ziemi się nie uszczęśliwi, nie da się wszystkim dogodzić.
Świat rozkwita dzięki różnorodności, trzeba mieć to na uwadze patrząc na poglądy innych. Wystarczy pozwolić innym być sobą, pomijam tu skrajne przypadki fanatyków, każda skrajność jest zła. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz